Nasze nastawienie do zycia ma ogromny wplyw na nasze zdrowie, na poczucie bezpieczenstwa, nawet na jakosc naszej pracy. Z wielu badan wynika, ze pesymisci juz samym nastawieniem powoduja nieuchronne pograzanie sie w problemach zyciowych.
Zostalo tez udowodnione, ze ludzie ktorzy bardziej koncentruja sie na swoich zaletach i odniesionych zwyciestwach niz na swych slabosciach i porazkach, o wiele latwiej daja sobie rade w tru- dnych sytuacjach.
Optymisci maja pozytywne oczekiwania. To wlasnie sprawia, ze we wszystko co robia, wkladaja wiecej pracy i energii niz pesymisci. Poswiecaja wiecej czasu i energii swoim zamierzeniom wykazujac sie w rezultacie wieksza wytrwaloscia. I zaden cud, zaden nieslychany talent, ale wlasnie wytrwalosc sprawia, ze wiedzie im sie lepiej.
Jak rozwiazywac problemy?
Powodzenie w zyciu jest uzaleznione od naszej umiejetnosci rozwiazywania problemow. Sa one rownie nieodlaczna czescia zycia jak oddychanie – jesli masz problemy, wiesz, ze zyjesz. I mozesz tez byc pewien, ze kiedy uporasz sie ze swoimi dzisiejszymi problemami, niewatpliwie pojawia sie na ich miejsce jutrzejsze, byc moze trudniejsze do rozwiazania. Nie chodzi wiec o to, by problemow nie miec – chodzi o to by umiec sie z nimi uporac.
Wiekszosc ludzi stara sie problemow unikac. Oczywiscie, nie jest tajemnica, ze taka beztroska do niczego nie prowadzi bo po jakims czasie problemy sie nawarstwiaja i wczesniej czy pozniej trzeba z nimi cos zrobic. Ludzie pod wplywem wielu problemow nie sa w stanie normalnie funkcjonowac, wpadaja w stress, nawet w panike. Drobne problemy, od ktorych starali sie uciec, staja sie murem nie do przebicia i paralizuja ich tworczosc, wydajnosc, entuzjazm…
To co w zyciu robimy jest konsekwentne z tym jak sami siebie oceniamy. Wszystko jest uzaleznione od zakodowanego w umysle obrazu samego siebie – „self-image”. Wlasnie pod wplywem tego decydujemy sie na jakis zawod i pod wplywem tego dobieramy sobie przyjaciol.
Nasz sposob bycia i ubiory takze zgodne sa z tym „self-image”. Nawet zwiazki malzenskie zawieramy konsekwentnie z tym utrwalonym w umysle wizerunkiem samego siebie. Jesli jest on pozytywny – oczekujemy od zycia wiele. Mamy ogromny szacunek do wlasnej osoby i wysokie wymagania w zyciu. Byle co nas nie zadowala, kierujemy sie ambicjami by wiele w zyciu osiagnac. Kiepski „self-image” pozwala zas ludziom tolerowac byle jaka prace, przecietna egzystencje i brak szczescia w malzenstwie.
Od tego jak sam siebie widzisz zalezy czy dojdziesz do rzeczy wielkich, czy tez nigdy w zyciu nie rozwiniesz skrzydel.
Czasami wydaje sie, ze jest to ulubiony temat wiekszosci ludzi: rozprawianie o roznych straconych okazjach zyciowych. Z reguly taka rozprawa jest zakonczona westchnieniem „ach, gdybym tylko wiedzial!” Ludzie maja tendencje do tego, by mowic o takich okazjach tylko w czasie przeszlym. Wydaje sie im, ze to co naprawde warte uwagi, juz zostalo rozgrabione przez innych. Wiekszosc z nas patrzy z tesknota w przeszlosc, nie zdajac sobie sprawy z tego, ze najblizsze lata przyniosa przynajmniej tyle samo okazji co ubiegle.
Glownym powodem, dla ktorego nie wykorzystujemy okazji, ktore nam sie wciaz nadarzaja, jest prosty fakt, ze z reguly nie jestesmy przygotowani do tego, by te okazje wykorzystac. Bo wiekszosc z nas nie wie dokad chce isc ani jak tam zajsc. Seneka powiedzial „Kiedy ktos nie wie do ktorego portu chce przyplynac – zaden wiatr mu nie sprzyja.” To fakt: zeby zauwazyc okazje, musimy wiedziec dokad idziemy, co chcemy robic i co chcemy osiagnac.
Czytac czyjes mysli jest o wiele latwiej niz sie to z pozoru wydaje. Byc moze nigdy o tym nie myslales, ale przez caly czas odczytujesz cudze mysli – inni tez sa w stanie odczytywac niemal wszystko to, o czym sam myslisz. Jak? Nasza wszechwladna podswiadomoscia. To wlasnie dzieki podswiadomosci wyrabiamy sobie czesto natychmiastowe zdanie o kims nowo poznanym.
Czy pamietasz kiedy ostatni raz ktos, dopiero co poznany, zrobil na tobie kolosalne wrazenie? A czy pamietasz, kiedy – na odwrot – zniecheciles sie do kogos innego „na odleglosc”, nie zamieniajac z ta osoba chocby dwoch zdan mimo, ze ta osoba niczym cie nie urazila? To wlasnie twoja podswiadomosc czytala cudze mysli.
Kiedys Bing Crosby wylansowal piosenke „Nie musisz nic mowic, by powiedziec kocham cie”. W tych kilku slowach miesci sie powazna czesc psychologii stosowanej. Tak, to prawda – nie musisz nic mowic, by powiedziec „kocham cie”. Kazdy, kto byl kiedys zakochany wie o tym doskonale!
Powiedzenie „Jak cie widza tak cie pisza” jest niezwykle trafne i powszechnie znane. Niewiele osob zdaje sobie jednak sprawe z tego, ze to, w jaki sposob sami siebie widzimy ma rowniez niebagatelny wplyw na to, jak traktuja nas inni. A ma to wplyw znacznie wiekszy niz sie moze wydawac! Z cala pewnoscia mozna sparafrazowac to stare powiedzenie w ten sposob: „Jak sie widzisz tak cie inni pisza” A wiec jak sie widzisz? Czy masz do siebie zaufanie? Czy sam siebie lubisz?
Jesli zalezy ci na zaufaniu innych (a komu nie zalezy?) – musisz zaczac od pelnego zaufania do siebie. Bedzie ci niezwykle trudno przekonac innych do siebie, jesli sam sobie nie wierzysz!
Nie wszystko sprawa jest Amora
Ci, ktorzy sa ufni w stosunku do siebie, wzbudzaja, zaufanie u innych! Oto typowy przyklad:
Wspolna cecha wszystkich wielkich ludzi jest ich umiejetnosc sluchania (a to nie polega tylko na powstrzymaniu sie od mowienia). Kiedy zas juz mowia, nie strzepia sie zanadto. Mowia wiele uzywajac niewielu slow. Nie ma sie wiec co dziwic, ze we wszystkich ksiazkach i szkoleniach na temat biznesu przewija sie wciaz ta sama rada „Naucz sie aktywnego sluchania”. Nic nie bedzie ci sprzyjac w stosunkach miedzyludzklch bardziej niz to.
Pamietaj, ze w kazdej sytuacji mozliwe sa przynajmniej dwa spojrzenia – w jaki sposob zrozumiesz cudzy punkt widzenia bez uwaznego sluchania?
Jak sobie radzisz w tym roku?
Czy zrealizowales juz ktorys ze swoich krotkoterminowych celow?
Czy w ogole ustaliles jakies cele na ten rok? Na pismie? Jesli przegapiles pierwsza polowe tego roku, nie odkladaj planowania w nieskonczonosc. Zabierz sie juz w tej chwili za projektowanie swojej przyszlosci.
Jesli zas zaplanowales ten rok – jak ci idzie realizacja planow? Jesli nie najlepiej, byc moze popelniles ktorys z tych bledow, ktore ludzie popelniaja najczesciej:
Gdyby ktos ci powiedzial, ze masz teraz przerwac czytanie, wyjsc z domu i przebiec sie dookola dzielnicy, w ktorej mieszkasz – czy zdobylbys sie na to to? Raczej watpliwe. Jestes zmeczony, nie lubisz biegac, poza tym jest wstretna pogoda. Czy przebieglbys sie jednak dookola dzielnicy wlasnie w tej chwili, gdybym ci zaoferowala milion zlotych? Albo milion dolarow w gotowce? Czy przebieglbys sie dookola dzielnicy gdyby moglo to uratowac zycie kogos, kogo kochasz?
Nie ulega watpliwosci, ze przebieglbys sie wokol dzielnicy. Niezaleznie od deszczu i od tego, ze niektorzy ludzie patrzyliby na ciebie jak na wariata. Niezaleznie od tego, ze nie lubisz biegac, niezaleznie od tego, ze dostajesz zadyszki po wejsciu na pierwsze pietro. Wszystko zalezaloby od tego, czy mialbys odpowiednia motywacje.
Jeden z czytelnikow, zaalarmowany moim emailem, w ktorym usprawiedliwialam dlugie milczenie tym, ze mam kataklizm za kataklizmem, napisal do mnie ostatnio:
> Probuje pan nasz uczyc sukcesu, sama ponoszac kleski?
> A moze to kleska w SUKCESIE?
Ciekawe spostrzezenie, prawda? Mysle, ze wielu innych, tym bardziej tych dopiero raczkujacych na drodze do osigniec, mogloby zadac podobne pytanie wiec pomyslalam, ze warto na nie odpowiedziec na lamach…
Te ostatnie kataklizmy to nie sa zaraz kleska w sukcesie. Ot, najpierw moj serwis emailowy zbankrutowal zmuszajac uzytkownikow do zmiany adresu emaila. Zdarza sie…