1. To, co opiszesz, inni ludzie sobie wyobrażą i odczują jako własne wewnętrzne przeżycie. Nazywa się to Zasadą Różowego Słonia, albo stymulacją.

2. Kiedy powiesz komuś, żeby „nie robił X”, albo że „X to nieprawda”, ten ktoś i tak przez chwilę sobie wyobrazi to „X” i na nie zareaguje.

D. Znaczenie podobieństw

Podobieństwo stwarza związek emocjonalny, zgodność i poczucie komfortu – im większe z Tobą podobieństwo odczuwa Twój słuchacz, tym głębiej fizycznie zareaguje na przedstawiane przez Ciebie obrazy. Im silniejsza będzie psychiczna więź pomiędzy Wami, im większe poczucie komfortu i bliskości, tym łatwiej i chętniej słuchacz uzupełni odpowiednimi konkretami wszelki zastosowany przez Ciebie ogólny i abstrakcyjny język. Krótko mówiąc, im intensywniejsza będzie odczuwana przez rozmówcę psychiczna więź z Tobą, tym bardziej przekonujące i potężniejsze będą Twoje słowa.

Intensywna komunikacja polega na wprawianiu innych ludzi w odpowiednie stany emocjonalne. Nie przypadkowe stany emocjonalne, ponieważ każdy wprowadza innych ludzi w jakieś stany emocjonalne – przeważnie nieodpowiednie – tylko w ściśle określone, takie, na których Ci zależy, stany emocjonalne prowadzące do skutków, których pragniesz, i które Ci dają autentyczną satysfakcję. Zanalizujmy pokrótce niektóre narzędzia i zasady intensywnej komunikacji.A. Stymulacja werbalna

Po pierwsze, zasada stymulacji, znana też jako:

Wyobraź sobie, że stoisz na rogu ulicy i masz zamiar przejść przez jezdnię. Nagle, tuż przez zmianą świateł, pojawia się obok Ciebie niewiarygodnie piękna młoda kobieta. Uśmiechasz się i mówisz do niej: „Cześć, jestem Robert. Będziemy się zaraz kochać, wiesz o tym?”

Prawdopodobnie to nie zadziała. Nie zadziałało by też raczej zdjęcie ubrania i zaprezentowanie jej wszystkich swoich skarbów. Jeśli zaś zaczniesz ją znienacka miętosić, to przykro mi, ale też Cię to raczej nie zaprowadzi pożądanego rezultatu, już prędzej na najbliższy posterunek.

1. Mężczyźni i kobiety inaczej traktują przekazy słowne.

2. Mężczyźni i kobiety inaczej przetwarzają emocje.

Seksualny klucz do kobiecych emocjiWyobraź sobie, że mówisz kobiecie: „Chcę przemawiać… do najgłębszej części… tego… czym naprawdę…. jesteś”. Brzmi to żałośnie, zgoda? Faktycznie brzmi żałośnie – dla mężczyzn. Dla kobiet ten rodzaj języka brzmi poetycko i głęboko erotycznie. Czytając tę książkę będziesz poznawał schematy i zasady pozwalające wzbudzać w kobietach pożądanie, bardzo szybko i jedynie za pomocą słów.

Dla uwodziciela najważniejszym i najbardziej dostępnym kobiecym organem seksualnym jest ucho. Aby móc dać kobietom przeżycia, o których skrycie fantazjują, aby móc czynić je niewiarygodnie pobudzonymi i podatnymi na erotyczne bodźce w niewiarygodnie krótkim czasie – aby móc uzyskać od nich to, czego pragniesz – nauczysz się stosować słowa w całkiem nowy sposób.

Tajemnice największych uwodzicieliWywiad o uwodzeniu z Adrianem Kołodziejem, który przeprowadziłem w maju, pracując jeszcze wtedy dla wydawnictwa Złote Myśli. Zdecydowałem się przeprowadzić wywiad ze względu na wielki sukces książki „Tajemnice największych uwodzicieli„. Książka ta w kilka dni stała się bestsellerem. Autorami tej publikacji są: Adrian Kołodziej i Grzegorz Głuś.

Arkadiusz Podlaski: Witaj Adrianie! Przede wszystkim gratuluje Ci napisania książki “Tajemnice największych uwodzicieli”. Już po kilku dniach powędrowała ona na szczyt bestsellerów i jest obecnie najlepiej sprzedającą się książką w Złotych Myślach. Czy spodziewałeś się tak szybkiego sukcesu już w pierwszych dniach sprzedaży?

Adrian Kołodziej: Już po napisaniu wiedzieliśmy, że książka będzie materiałem przełomowym dla mężczyzn w każdym wieku. Jednak ani ja, ani Grzegorz nie przypuszczaliśmy, że podbije wydawnictwo. W Polsce już wiele napisano o uwodzeniu kobiet, jednak większość poradników jest nic nie warta, dlatego postanowiliśmy napisać pierwszy tego typu poradnik wolny od schematów NLS.

Arkadiusz Podlaski: Jesteś współautorem tej książki. Jak się poznałeś z Grzegorzem? Kto zaproponował napisanie tej książki?

Było to wiele lat temu. Siedziałem sobie w kawiarni i w pewnej chwili widzę jak całkiem przeciętnie wyglądający facet, na oko gdzieś przed czterdziestką, dosiada się do fantastycznej, dziewiętnasto- lub dwudziestoletniej, blondyny. Ona, jak można się było spodziewać, nie zwraca na niego uwagi. Jednak w ciągu kilku minut facet zaczyna jej mówić, jak bardzo podobna jest do jego dawnej przyjaciółki z uniwersytetu. Potem opowiada jej, jak bardzo lubił swoje studenckie lata, jak bardzo wtedy lubił podróżować, spotykać się z ludźmi i kochać się z dziewczynami.