Film animowany prezentujący w prosty sposób jak pracować mądrze, a nie ciężko. Czyli historia o Pablo i Bruno – jak zdobyć niezależność finansową?
Sposobów na dojście do miliona jest tyle, ile ludzi na świecie, a nawet więcej. Jeden ze sposobów mówi, że pierwszy milion trzeba ukraść. Nie trzeba jednak kraść, wystarczy że masz 10 kg pomidorów. Zresztą sam zobacz:
Pewien bezrobotny stara się o stanowisko sprzątacza w Microsofcie. Dyrektor personelu przyjmuje go i każe zaliczyć test (zamiatanie podłogi), po czym stwierdza:
“Jesteś przyjęty, daj mi twoj e-mail, wyślę Ci formularz do wypełnienia, oraz datę i godzinę, na którą masz się stawić w pracy”.
Zrozpaczony człowiek odpowiada: “Nie mam komputera, ani tym bardziej e-mail’a.”
Rób to co Cię pasjonuje a Twoja praca będzie przyjemnością. Będziesz miał 365 dni urlopu w roku.
„Wybierz pracę, którą kochasz, a nie będziesz musiał
pracować nawet przez jeden dzień w swoim życiu”.
Konfucjusz
Pamiętaj, że praca nie jest miernikiem sukcesu, ani tego ile będziesz zarabiał. Jak sprawdzić, czy pracujesz w tej dziedzinie, którą lubisz? Zadaj sobie pytanie, czy nadal byś pracował i robił to co robisz, gdybyś nie dostawał za to pieniędzy. Oczywiście trzeba się z czegoś utrzymywać. Pieniądze jednak nie powinny być głównym celem. Pieniądze powinieneś otrzymywać niejako przy okazji – robiąc to, co lubisz.
Całkiem niedawno pisałem o światowym tygodniu przedsiębiorczości. Ciekawa inicjatywa, która wspiera młodych ludzi i uczy przedsiębiorczości. Ja miałem okazję być na czwartkowych spotkaniach, które odbyły się na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Na początek z drobnym opóźnieniem (po godzinie 12:00) rozegrany został turniej gry Cashflow 101. Cashflow to gra planszowa wymyślona przez Roberta Kiyosaki, której celem jest nauczenie graczy koncepcji inwestowania i zarabiania pieniędzy. Były cztery stoły po czterech graczy przy każdym. Od dawna chciałem zagrać w tę grę, więc zagrałem i wygrałem :)
25 lutego 2008 r. ukazała się książka pt. “Truskawkowy Milioner” autorstwa Roberta Maichera. Jeszcze w tym samym miesiącu przeprowadziłem wywiad z autorem tej publikacji, aby przybliżyć czytelnikom historię sukcesu Roberta.
Arkadiusz Podlaski: Witaj Robercie. Zacznijmy może od pytania, które stawiają niektórzy czytelnicy “Truskawkowego Milionera”. Chodzi o to, czy jesteś Polakiem? Faktycznie, w książce nie ma o tym wzmianki… czy możesz rozwiać wątpliwości czytelników?
Robert Maicher: Urodziłem się na Śląsku. Tu chodziłem do podstawówki, do szkoły średniej, później studia – kierunek Marketing i Zarządzanie. Nie zastanawiałem się nad tym, że informacja jakiej jestem narodowości jest ważna dla mych czytelników, bo z punktu widzenia biznesu nie ma znaczenia. Niemniej jednak myślę, że w kolejnej książce stwierdzę to jednoznacznie.
Arkadiusz Podlaski: Dlaczego w “Truskawkowym Milionerze” pieniądze zawsze występują w dolarach? Podobnie jest z imionami osób, które występują w tej publikacji. Nie są polskie. Dlaczego?
Bogaty ojciec mawiał, że finansowy wskaźnik IQ jest bardzo ważnym elementem naszego sukcesu w prawdziwym świecie, ale obejmuje on o wiele więcej niż tylko proces zarabiania czy generowania pieniędzy, czyli to, na czym ludzie skupiają się najbardziej. Musisz nauczyć się: zarządzać pieniędzmi, pomnażać je wykorzystując dźwignię finansową, chronić je, obrać moment zakończenia przedsięwzięcia.
Rozwijanie swojego finansowego wskaźnika IQ i finansowej inteligencji rozpoczyna się od używanego słownictwa. Musisz znać różnicę pomiędzy aktywami i pasywami.
W 1983 r. Harvard Business School opublikował “Perspektywy przedsiębiorczości”, opracowanie, które definiowało różnice między przedsiębiorcami a pracownikami. Praca ta, napisana przez profesora Howarda H. Stevensona, jest jednym z najbardziej wymownych artykułów na ten temat, jaki kiedykolwiek czytałem. Spośród wielu różnic, jakie zostały omówione, znalazłem dwie, które wydają się być szczególnie głębokie.
Pierwsza różnica między przedsiębiorcą a pracownikiem:
1. Pracownicy skupiają się na zasobach. Przedsiębiorcy skupiają się na okazjach.
Osoba ze świadomością pracownika powie: “Uruchomiłbym własny interes, ale nie mam pieniędzy.”, lub “Chętnie zainwestowałbym w tę nieruchomość, ale nie mam na wpłatę udziału własnego.”. W obu przypadkach osoba koncentruje się na swoich zasobach – w tym przypadku na braku pieniędzy, zamiast na okazji.
Większość z nas woli wyznawać pogląd, że można mieć jedno i drugie: zabezpieczenie i niezależność. Ale w terminologii bogatego ojca są to dwie przeciwstawne wartości. Bogaty ojciec mawiał: „Niezależność i zabezpieczenie nie są takimi samymi doskonałościami. Tak naprawdę, w wielu przypadkach są one przeciwstawne. Ludzie, którzy są najbardziej zabezpieczeni – to ci, którzy znajdują się w więzieniu. Więźniowie mają najmniej wolności i największe bezpieczeństwo. Znajdujący się w więzieniu nie muszą zapewniać sobie mieszkania, jedzenia, rekreacji, opieki medycznej czy edukacji. Mają oni dużą dozę bezpieczeństwa, ale za cenę swojej wolności”.
Jedną z zalet życia w wolnym społeczeństwie jest posiadanie wolności wyboru. Według bogatego ojca, istnieją dwa ważne rodzaje wyborów, jakich dokonujemy: wybór bycia niezależnym lub wybór bycia zabezpieczonym. Oba są w swojej mierze atrakcyjne, oba mają mocne i słabe strony, oba mają swoją cenę. Jeśli wybierzesz niezależność, cena jest płacona z góry, w początkowej fazie twojego życia. Jeżeli wybierzesz zabezpieczenie, płacisz wielką cenę w postaci nadmiernych podatków i spłat oprocentowania. Często cena ta jest płacona w późniejszej fazie twojego życia.
Kilka miesięcy temu przemawiałem w Singapurze do grupy profesorów uniwersyteckich na temat finansowej inteligencji. Na koniec wystąpienia jeden z profesorów spytał mnie:
- Gdzie się pan uczył na temat biznesu i dlaczego jedni ludzie zarabiają więcej pieniędzy niż inni?
Odpowiadając na pierwszą część pytania, odwołałem się do mojej książki „Bogaty ojciec, Biedny ojciec” i wyjaśniłem, że miałem ojca, który był podobny do niego – szanowany i bardzo inteligentny pracownik resortu edukacji. – Mój „drugi ojciec”, który był ojcem mojego najlepszego przyjaciela, a który również spędził wiele lat na wychowaniu mnie, porzucił szkołę, ale posiadał naturalny talent do finansów. Moja edukacja finansowa pochodzi właśnie od niego.
Na drugą część pytania odpowiedziałem: – Najlepszą szkołą biznesu, do jakiej uczęszczałem, był Wietnam. Właśnie w Wietnamie nauczyłem się tego, co uważam za moją najważniejszą umiejętność życiową.